Poranek literacki z panem Różyczką

Poranek literacki z panem Różyczką,

który wraz z sąsiadem buduje domek na drzewie. Tak czasem bywa, że dzieci w całkiem dużych chłopcach budzą dziecko jednym zawołaniem: Tato zbudujmy domek na drzewie! W upalny, letni dzień troje dzieci pana Różyczko wyniosło wszystkie meble, sprzęty – całą zawartość domu do ogródka. Antyki mieszały się z telewizorami, cygarami i mandolinami. Powstało wielkie wysypisko Bźdząg! Stąd już był tylko krok do dalszego rozrabiania, w czym prym wiodło dwóch dawnych chłopców. Dzieci zostały już odsunięte od zabawy, bo pan Różyczko – tatuś i sąsiad Rurka – w wieku dziadka bardzo chcieli zbudować domek na drzewie! I zbudowali, a potem z niego pospadali… Domek dzieci ich ocalił! Anna Maria zaśpiewała tatusiowi kołysankę, którą od początku do końca sama wymyśliła, częstowała go kanapkami, które sama pokroiła, poiła herbatką, którą sama zaparzyła… Ileż mądrości mają dzieci, na które czasem wielki Tatuś zleci?! Zapraszamy do zabawy, niechaj przybędzie, kto ciekawy!